Zawroty głowy i szum w uszach? Niepokojące objawy, które łatwo zignorować. Co mogą oznaczać?

Zawroty głowy i szum w uszach? Niepokojące objawy, które łatwo zignorować. Co mogą oznaczać?

Zakręciło Ci się w głowie bez powodu? A może od dłuższego czasu towarzyszy Ci nieprzyjemny szum, który nie chce zniknąć? Choć wydaje się, że to tylko chwilowe osłabienie albo stres, szum w uszach i zawroty głowy mogą sygnalizować znacznie więcej. Sprawdź, kiedy warto je potraktować poważnie i co może dziać się w Twoim organizmie, zanim objawy się nasilą.

Co może zwiastować duet w postaci dzwonienia w uszach i zawrotach?

Na początku wydaje się to niegroźne – coś zadźwięczało, zakręciło się w głowie, może byłeś niewyspany, może to tylko kwestia ciśnienia. Ale potem sytuacja zaczyna się powtarzać. Szum w uszach i zawroty głowy pojawiają się coraz częściej, czasem zupełnie bez ostrzeżenia. Niekiedy budzisz się rano i przez chwilę trudno Ci złapać równowagę, innym razem wystarczy szybciej się schylić albo wstać z łóżka i znowu świat wiruje. W tle cały czas towarzyszy Ci nieprzyjemne brzęczenie, pisk albo buczenie – różne u każdego, ale równie uciążliwe.

Jeśli takie sytuacje nie są już wyjątkiem, tylko powoli wchodzą do codziennego rytmu, to znak, że coś się dzieje. I nie chodzi tu o szukanie najczarniejszych scenariuszy – chodzi o to, by ich nie przegapić. Silne zawroty głowy i szum w uszach mogą świadczyć o różnych zaburzeniach – od tych związanych z błędnikiem, przez krążeniowe, aż po neurologiczne. To nie jest temat na wrzucenie do szuflady z napisem „zmęczenie”. Warto przyjrzeć się temu uważniej i zastanowić się, czy nie czas skorzystać z bezpłatnych badań słuchu, zanim do objawów dołączą kolejne.

Zobacz też  Jak i czym leczyć zapalenie ucha? Czy antybiotyki to zawsze konieczność?

Zawroty głowy przy wstawaniu, szum przy zasypianiu? Nie daj się oszukać „zmęczeniu”

Często pierwsze skojarzenie jest jedno – zbyt dużo obowiązków, stres, zmiana pogody. Ale jeżeli szum w uszach, zawroty głowy i zmęczenie stają się częścią codziennego funkcjonowania, to nie jest już tylko kwestia regeneracji. Ciało próbuje Ci coś powiedzieć i robi to właśnie w taki sposób – poprzez delikatne sygnały, które z czasem stają się coraz bardziej uporczywe. Co ważne, wielu osobom trudno połączyć te objawy w jedną całość – bo przecież może to być wszystko: od przeziębienia po problem z tarczycą. A czasem to… ucho.

Błędnik, odpowiadający za równowagę, może być drażniony stanem zapalnym, zmianą ciśnienia, przeciążeniem. I nawet jeśli na co dzień nie masz kłopotów ze słuchem, to warto zadać sobie pytanie: kiedy ostatnio sprawdzałeś, czy wszystko działa tak, jak powinno? W tym przypadku działanie na własną rękę to za mało – sprawdź, czy problemem nie jest szum w uszach wynikający np. z zaburzeń naczyniowych lub neurologicznych. Lepiej się upewnić i mieć spokój, niż czekać, aż objawy zaczną rządzić Twoim dniem.

Kiedy szum w uszach i zawroty głowy to „tylko” stres, a kiedy sygnał z mózgu, błędnika albo guza? 

Są dni, kiedy wszystko gra – jesteś w formie, nic Ci nie dokucza. Ale nagle pojawia się to: szum w uszach i zawroty głowy. Niby znasz to uczucie, ale tym razem coś jest inaczej. Głowa kręci się nie tylko przy szybkich ruchach, ale też w spoczynku, w ciszy. Szum nie ustępuje nawet wtedy, gdy próbujesz się wyciszyć i zrelaksować. I choć dużo mówi się dziś o wpływie stresu na zdrowie, to są sytuacje, kiedy to nie tylko stres jest winny. Granica między przejściowym przeciążeniem a realnym problemem może być cienka, ale warto ją rozpoznać.

Zobacz też  Jak wyregulować aparat słuchowy?

Nie chodzi o to, żeby od razu zakładać najgorsze. Ale niektóre przypadki, np. guzy nerwu słuchowego, choroba Meniere’a czy zmiany neurologiczne, objawiają się właśnie w taki sposób. Czasem jedynym wczesnym znakiem jest właśnie szum w uchu przy braku witamin, niedoborach lub zaburzeniach krążenia. Jeśli dolegliwości się powtarzają, przybierają na sile, występują nagle i bez powodu – nie zostawiaj tego „na potem”. Ciało rzadko wysyła takie sygnały bez powodu.

ZADBAJ O SWOJE ZDROWIE!

Bezpłatne badanie słuchu i dobór aparatu z Omnifon!
Zyskaj komfort i pewność dzięki nowoczesnym rozwiązaniom.

Kiedy zawroty i szum to objaw lęku, a kiedy warto wykonać rezonans?

To nie tak, że wszystko zawsze musi mieć dramatyczne zakończenie. Szum w uszach, zawroty głowy i mdłości mogą wynikać z przewlekłego napięcia emocjonalnego, zwłaszcza jeśli przez długi czas działasz na wysokich obrotach i trudno Ci się wyciszyć. W takich sytuacjach układ nerwowy zaczyna reagować na przeciążenie – i objawy pojawiają się „znikąd”. Brak diagnozy nie oznacza jednak, że problem nie istnieje. Bo istnieje – i potrafi skutecznie wyłączyć z życia.

Z drugiej strony, podobne symptomy mogą towarzyszyć także zmianom organicznym. Dlatego tak ważne jest oddzielenie tych dwóch rzeczy. Jeśli do objawów dołącza oczopląs, silne bóle głowy, zaburzenia mowy lub równowagi – nie czekaj. W takiej sytuacji warto wykonać rezonans, tomografię, a przynajmniej odwiedzić neurologa lub laryngologa. Szybka diagnostyka to nie panika, to rozsądny krok. Jeśli wszystko okaże się w porządku – zyskasz spokój. A jeśli nie – masz szansę zareagować odpowiednio wcześnie.

Od błędnika po kręgosłup szyjny – jak niespodziewane źródła mogą wywoływać uciążliwe zawroty i szumy?

Choć najczęściej szukamy przyczyny w uchu lub głowie, nie zawsze problem leży tam, gdzie boli. W praktyce okazuje się, że szum w uszach i zawroty głowy mogą być powiązane np. z odcinkiem szyjnym kręgosłupa. Napięcia, zmiany zwyrodnieniowe, ucisk na nerwy – wszystko to może wpływać na przepływ krwi i sygnały przesyłane do mózgu. Efekt? Uczucie kręcenia się w głowie, piszczenie, czasem zaburzenia równowagi. I co ciekawe – to objawy, które pojawiają się np. przy pracy przy biurku, długotrwałym garbieniu się, złej pozycji podczas snu.

Zobacz też  Audiogram – co to za badanie i na czym polega?

Dobrze jest mieć tego świadomość, szczególnie gdy do tej pory nie wykryto przyczyny objawów mimo wielu badań. Jeśli masz do czynienia z takimi dolegliwościami od dłuższego czasu i nikt nie potrafi powiedzieć, co je wywołuje – być może warto poszerzyć diagnostykę właśnie o odcinek szyjny. W wielu przypadkach odpowiednio dobrana fizjoterapia i zmiana codziennych nawyków przynoszą realną poprawę. A to przecież właśnie o to chodzi – żeby znowu móc funkcjonować bez ciągłego szumu w tle i chwiejnego kroku.